Historia nr 4.
Czy do employer brandingu można trafić z finansów?
Ta historia pokazuje, że tak. Przez kilka lat Basia pracowała w obszarach analitycznych. Z Employer Brandingiem zetknęła się dopiero podczas studiów magisterskich z zarządzania zasobami ludzkimi.
„Pamiętam, że ten temat bardzo mnie wciągnął. Kiedy na studiach pojawiały się projekty związane z Employer Brandingiem, zawsze zgłaszałam się jako pierwsza. To było po prostu ciekawe.”
To właśnie wtedy pojawiła się decyzja, że chce związać swoją dalszą karierę z EB.
Zanim jednak pojawiła się możliwość zmiany stanowiska, zaczęła przygotowywać się do nowej roli. Rozmawiała z osobami pracującymi w Employer Brandingu, pytała o ich codzienne obowiązki i obserwowała, jak wygląda ich praca. Z czasem te spotkania zaczęły przypominać nieformalny job shadowing.
Jednocześnie szukała okazji do zdobywania praktycznych doświadczeń we własnej organizacji. Choć nie należały do jej obowiązków, angażowała się w inicjatywy pracownicze, współorganizowała wydarzenia i brała udział w dniach otwartych. Jednym z pierwszych samodzielnych projektów było przygotowanie wydarzenia wellbeingowego.
„Najbardziej zapadło mi w pamięć to, jak ludzie naprawdę się angażowali. Zobaczyć, że coś, co przygotowałam, daje innym wartość, było dla mnie bardzo ważnym doświadczeniem.”
Równolegle budowała relacje z zespołami HR i Employer Brandingu. Dzięki temu, kiedy pojawiła się wewnętrzna rekrutacja do zespołu EB, była już dobrze przygotowana.
„Przed rozmową zebrałam wszystkie działania, w które angażowałam się wcześniej. Chciałam pokazać, że choć nie miałam jeszcze stanowiska związanego z Employer Brandingiem, zdobywałam doświadczenie krok po kroku.”
To właśnie praktyka okazała się jej największym atutem.
Zmiana branży przyniosła jednak kilka niespodzianek. Pierwszą było tempo pracy.
„W finansach efekty działań widać bardzo szybko. W Employer Brandingu na rezultaty często czeka się miesiącami. Musiałam nauczyć się cierpliwości.”
Drugim zaskoczeniem była liczba projektów prowadzonych równolegle.
„Nie spodziewałam się, że będę jednocześnie pracować nad tyloma inicjatywami. To wymaga naprawdę dobrej organizacji i umiejętności ustalania priorytetów.”
Pojawiło się też coś, o czym rzadko mówi się otwarcie, a co zna wielu początkujących specjalistów Employer Brandingu.
„Najtrudniejszy był moment, kiedy zaczęłam zastanawiać się: Czy ja naprawdę się do tego nadaję? Czy wiem wystarczająco dużo?”
Brzmi znajomo? Takie wątpliwości bardzo często pojawiają się u osób, które zmieniają ścieżkę zawodową i rozpoczynają pracę w Employer Brandingu. Nie świadczą o braku kompetencji. Są naturalnym elementem nauki nowej roli.
Historia Basi pokazuje też coś jeszcze. Nie musisz czekać na stanowisko z nazwą „Employer Branding Specialist”, żeby zacząć budować doświadczenie. Często to właśnie dodatkowe inicjatywy, udział w projektach czy współpraca z zespołem HR stają się najlepszym przygotowaniem do pierwszej pracy w EB.


